WŁAŚCIWOŚCI MOWY I MYŚLENIA DZIECKA

Z dzieckiem trzyletnim zwykle już można porozumieć się za pomocą mowy. Wprawdzie mowa trzylatka jest jeszcze często mało wyraźna, a słownik ubogi, dziecko używa jeszcze czasem pewnych skrótów językowych (np. zamiast „dziewczynka” często mówi „cinka”), a także nie wymawia prawidłowo pewnych głosek, to jednak dorosłemu, szczególnie zaś dorosłemu osłuchanemu z językiem dziecka w tym wieku, łatwo już nawiązać z nim kontakt słowny.

Dziecko w tym wieku mówi zazwyczaj prostymi, ale już całymi zdaniami, to znaczy – posiadającymi zarówno podmiot, jak i orzeczenie. Jeśli zaś nawet jeszcze czasem trudno mu wypowiedzieć swoją myśl słowami – pomaga sobie gestem, ciągnąc dorosłego za sobą wszędzie tam, gdzie chce mu coś ciekawego pokazać i o tym mu opowiedzieć.

A że w tym wieku myślenie jego i mowa mają charakter przeważnie jeszcze sytuacyjny, tj. związane są na ogół z sytuacją, w jakiej dziecko w danej chwili się znajduje, z jego przeżyciami i zainteresowaniami w danym momencie – łatwo zazwyczaj nam dorosłym odgadnąć, jeśli nie w pełni zrozumieć, jego wypowiedzi i właściwie na nie zareagować czy odpowiedzieć. Radość dziecka
z tego powodu jest ogromna i ona to dopinguje je i ośmiela do prowadzenia z nami coraz to bogatszych dialogów, a także i monologów słownych. Nie należy zatem lekceważyć tych słownych kontaktów dziecka z dorosłymi, a przeciwnie – starać się zrozumieć wszystko, co chce nam ono przekazać swym nieudolnym językiem w danej chwili, a także stwarzać nowe sytuacje, prowokujące dziecko do myślenia i mówienia.

Im więcej bowiem będzie miał nasz przedszkolak nam do powiedzenia, tym więcej będzie miał okazji do ćwiczenia swej mowy, a zatem szybciej ją opanuje i szybciej będzie się ona wzbogacała w coraz to nowe słowa i formy. Nie dziwmy się jednak jeszcze popełnianym przez dzieci w tym czasie nadal różnym błędom językowym, gramatycznym oraz wadom wymowy. Dopiero w dalszych latach przedszkolnych, pod wpływem m.in. naszego dalszego prawidłowego i umiejętnego rozwijania mowy dziecka, błędy te i wady będą stopniowo znikały. I tak zazwyczaj już do 5 roku życia dzieci przyswajają sobie wszystkie formy deklinacji i koniugacji, jednak jeszcze mają prawo popełniać pewne błędy wymowy, jak np. seplenić, tj. wadliwie wymawiać w poszczególnych słowach takie dźwięki, jak: sz, cz, ż, dż; wadliwie wymawiać głoskę „r”, a także upraszczać trudniejsze grupy spółgłoskowe (np. „pcoła” zamiast „pszczoła”).

Słownik dziecka w wieku przedszkolnym rozrasta się do ponad 4 tysięcy słów. Mieści on w sobie już nie tylko nazwy przedmiotów i zjawisk, dostrzeganych w coraz to szerszym otoczeniu, ale także zawiera wyrazy o znaczeniu bardziej abstrakcyjnym (jak np.: prawda, cierpliwość, przyjemność, kształt itp ), których w pełni dziecko jeszcze nie rozumie, ale jednak już zaczyna się nimi posługiwać, jakkolwiek zasadniczo mowa jego w tym okresie – po fazie mowy sytuacyjnej – wchodzi w fazę mowy konkretno-wyobrażeniowej, a nie abstrakcyjnej, której rozwój obserwujemy dopiero 11 dzieci w wieku szkolnym.

Cechą charakterystyczną mowy konkretno-wyobrażeniowej jest wybieganie już poza sytuację aktualną – jak u trzylatka. Dziecko potrafi opowiedzieć już nie tylko o tym, co w danej chwili przeżywa, widzi czy robi, ale. także, co robiło, czy – na podstawie swych dotychczasowych doświadczeń, co będzie robiło. Tak więc mowa opiera się wprawdzie nadal na konkretnych sytuacjach, wziętych 7. życia i otoczenia dziecka, ale już niekoniecznie aktualnie przeżywanych czy widzianych, a dzięki rozwojowi wyobraźni i pamięci dziecka – opiera się ona na wyobrażeniach tych konkretów, którymi dziecko potrafi „manipulować” w dowolnym czasie.