TWÓRCZOŚĆ PLASTYCZNA

W wieku przedszkolnym dziecko rozwija nie tylko swój umysł, ale również sferę emocjonalną, stąd też m. in. rośnie w tym czasie silnie jego wrażliwość estetyczna, wrażliwość na piękno. Dziecku do lat trzech podoba się zwykle wszystko co kolorowe, jaskrawe, wesołe.

Natomiast od czwartego roku życia dzieci poczynają stopniowo stawać się wrażliwe już nie tylko na kolor, ale i na zestaw tych kolorów, a także na treść i formę oglądanego przedmiotu czy obrazu. Zaczyna kształtować się w nich poczucie piękna. To poczucie piękna kształtuje się na podstawie pewnych przeżyć natury estetycznej. I dlatego jest rzeczą ważną, byśmy im tych przeżyć dostarczali.
W jaki sposób możemy im ich dostarczać? Chyba przede wszystkim dbając o ład i estetykę naszego domu, w którym na co dzień żyjemy, a także o estetyczny wygląd nas samych. Wiemy np. jak dzieci są wrażliwe na nasza ładną sukienkę, jak zauważają włożoną przez nas po raz pierwszy nową bluzkę, jak wyrażają głośno swą radość, kiedy widzą swą mamę pięknie uczesaną – „Mamo! jak ja bym chciał, żeby zawsze była niedziela i ty żebyś była zawsze tak ładnie uczesana!” – zawołał 5-letni Jędruś z zachwytem na widok matki wracającej od fryzjera.

Wraz z poczuciem piękna rośnie u dziecka potrzeba własnej twórczości artystycznej. Przejawia się ona głównie w jego twórczości plastycznej – a więc w rysowaniu, malowaniu, wycinaniu, układaniu przeróżnych wzorów mozaikowych, a także w lepieniu z plasteliny czy innego tworzywa rozmaitych tworów trójwymiarowych.

Oczywiście rozwój twórczości artystycznej dziecka nie wybucha nagle, nie oczekujmy więc od niego od razu dojrzałych rysunków, pięknych wycinanek czy estetycznych ulepianek.
Trzylatek ma prawo jeszcze pędzlem czy ołówkiem zamazywać na razie całą powierzchnię podanego papieru. Z gliny czy plasteliny wychodzą mu w najlepszym razie jakieś kiełbaski czy płaskie placki, a z nożyczkami (oczywiście, dajemy tylko nożyczki z zaokrąglonymi końcami) często jeszcze zupełnie nie potrafi sobie radzić, gdyż nie umie ustawić ich prostopadle do kartki papieru.

Ale to wszystko nie powinno ani nas, ani dziecka zrażać. I rzeczywiście dziecko często przez nas chwalone – nabiera stopniowo zapału do tego rodzaju „pracy”, a tym samym i osiąga coraz lepsze rezultaty. Musimy tylko dbać o to, by dostarczać mu odpowiedniego do jego możliwości rozwojowych materiału i nie stawiać mu z początku zbyt wysokich wymagań.