STOSOWANIE NAGRÓD I KAR

I oto dochodzimy do problemu kar i nagród w naszym postępowaniu wychowawczym z dzieckiem. Jak karać, kiedy karać i jakie stosować kary? Jakie dawać nagrody? W jakich wypadkach? W jakiej formie?

Od razu powiedzmy sobie, że zwykle częściej karzemy nasze dzieci niż nagradzamy. A przecież powinno być odwrotnie. Kara to podkreślenie jakiegoś czynu negatywnego dziecka, czynu, którego się często ono samo wstydzi. Czy trzeba je więc jeszcze bardziej upokarzać? Nagroda – to podkreślenie jego czynu dobrego. To zauważenie jego pozytywnego wysiłku włożonego w jakąś samodzielną czynność czy pomysł, w wykonanie jakiegoś naszego polecenia, naszej prośby. Oczywiście nagroda nie może być „łapówką”, bo wówczas traci zupełnie swą wartość moralną. Nie chcemy przecież,
by dziecko postąpiło tylko dlatego dobrze, że obiecujemy mu za to pójście do teatru, czy kupno nowej zabawki. To pochwala powinna być dla dziecka właśnie tą największą nagrodą, na jaką sobie zasłużyło. I w istocie – dziecko bardzo sobie ceni pochwały rodziców – utwierdzają je one w dobrem i pobudzają do dalszych wysiłków w tym kierunku.

Natomiast inne rodzaje nagród – jeśli już stosujemy – stosujemy wyłącznie w formie niespodzianki. Wówczas nagroda nie będzie miała z naszej strony charakteru przekupstwa, a dla dziecka będzie powodem dodatkowej radości i dumy.

Podobnie jak nagroda tak samo i kara jest w naszych rękach metodą wychowawczą obosieczną. Karząc nieumiejętnie możemy wyrządzić dziecku krzywdę, a także popsuć nasze dobre wzajemne z nim stosunki Kara bowiem – szczególnie fizyczna – może wytworzyć u dziecka lęk, strach, obawę przed nami, a tam gdzie jest lęk tam nie może być mowy o wzajemnym zaufaniu i szczerej przyjaźni. Poza tym lęk tłumi ciekawość i aktywność dziecka podczas gdy poczucie wolności i bezpieczeństwa rozbudzają je, a tym samym wpływają korzystnie na rozwój całej osobowości dziecka. A przecież chcemy by dziecko nasze było właśnie aktywne i twórcze, a nie zastraszone i bierne A zatem radzimy nie karać dziecka bez przemyślenia, pod wpływem jakiegoś impulsu, a także nie stosować wobec niego kar cielesnych. Natomiast wolno nam, oprócz niezbędnych nagan i upomnień, stosować też kar naturalne – nie zjadłeś zupy czy drugiego dania – nie dostaniesz deseru; nie posprzątałeś po sobie swoich zabawek – nie będziemy mogli, jak co dzień 0 tej porze – zabrać się wspólnie do czytania bajek, układania loteryjek obrazkowych itp. Dziecko dostrzega w takich karach logikę, a więc wewnętrznie nie może buntować się przeciw nim, gdyż rozumie ich rację, choć oczywiście nieraz okaże nam swój sprzeciw, choćby dlatego, że – jak wiadomo – w tym wieku bywa uparte,  przekorne, lubi postawić na swoim.

Trzeba się z tym liczyć i umieć wtedy właściwie podejść do dziecka. Wielka pomocą może być tu wykorzystanie jego poczucia dowcipu i humoru obrócenie całej sprawy w żart – zaśmianie się razem z dzieckiem może często rozładować napiętą sytuację i doprowadzić w jednej drwili do ponownej zgody i harmonii rodzinnej.