METODY WYCHOWAWCZE ROZWIJAJACE MOWĘ I MYŚLENIE DZIECKA

Jak wiadomo, każda funkcja, aby się pomyślnie rozwijać, musi być ćwiczona. Także i myślenie oraz mowę dziecka powinniśmy starać się ćwiczyć, aby dziecko osiągnęło tu jak najlepsze wyniki. W jaki sposób to robić?

Przede wszystkim nie lekceważyć sobie wypowiedzi i pytań dzieci, a odwrotnie – nadsłuchiwać i odpowiadać, a także prowokować do dalszych wypowiedzi dzieci, zadając im, stosowne do danej sytuacji wiekowej, pytania.

Okazji takich jest moc, głównie na spacerach, kiedy to dziecko zafascynowane jakimś nowym dla siebie widokiem czy sytuacją zaplanowaną przez nas z góry, bądź nie zaplanowaną – pyta nas o wszystko, co tego widoku czy sytuacji dotyczy, wyrażając przy tym głośno swój zachwyt, zdziwienie, obawę czy radość. Tak bywa np. przy spotkaniu dziecka z młodymi psami czy kotami, tak też bywa, gdy dziecko trafi z nami do pracowni szewca, szklarza czy stolarza, czy po raz pierwszy zobaczy przejeżdżający przez ulicę miasta czołg, starą dorożkę, wielki wóz meblowy.

Jak często się zdarza, że rodzice znudzeni pytaniami dziecka przestają na nie reagować! A tymczasem takie właśnie rozmowy dzieci z dorosłymi, przy różnych okazjach prowadzone, są przecież najlepszą lekcją poglądowa podczas której rozwija się zarówno myślenie, jak i mowa dziecka. Nie należy zatem tych okazji lekceważyć, zaniedbywać i przeoczać, a odwrotnie: tak przemyślnie układać życie dziecka, aby miało warunki do poznawania coraz to nowych kręgów rzeczywistości, a następnie uczyło się o nich opowiadać. Zrazu te opowiadania będą bardzo skąpe i ubogie, ale z czasem na pewno staną się barwne i bogate, zarówno w treść, jak i w formę, szczególnie zaś, kiedy dzieci wyczują zainteresowanie nimi rodziców. Dzieci lubią, gdy się im uważnie przysłuchuje. Dużo więcej wkładają wówczas w to swoje opowiada – nie wysiłku i zaangażowania emocjonalnego. I odwrotnie – potrafią też być wdzięcznymi słuchaczami, kiedy to nam dorosłym przypadnie w udziale opowiadanie czy też czytanie im różnych wierszy i bajek.

Dzieci w wieku przedszkolnym na ogół ogromnie lubią już kontakt z książką. Cieszą je barwne ilustracje, cieszy piękne słowo. Słuchają go zwykle z dużym zainteresowaniem, czasem z zapartym tchem, a my cieszymy się, że dziecko obcując ze sztuką – bo przecież zarówno dobre ilustracje, jak i pięknym językiem napisane wiersze i opowiadania czy bajki dla dzieci – to niewątpliwie sztuka – wchłania w siebie piękno, staje się coraz bardziej wrażliwe na nie. Jednocześnie zaś stopniowo i do jego języka przenika też to piękne słowo z literatury i w ten sposób wzbogaca, a zarazem uszlachetnia jego mowę.

Jakże często dzieci znają na pamięć całe książeczki obrazkowe! Jak często przy którymś tam z rzędu czytaniu tej samej, ulubionej bajki, przez ojca czy matkę – poprawiają ich, gdy jakiś fragment źle przeczytają. Czasem zaś włączają się w refren ulubionego wiersza, powtarzając z przejęciem: „to tak to, to tak to, to tak to, toto…” („Lokomotywa” Tuwima). Jest 13 wówczas przy okazji także więc doskonałe ćwiczenie wymowy. Okazji do ćwiczeń wymowy przy czytaniu wierszy i bajek dzieciom jest dużo. Trzeba tylko samemu ich nie przeoczyć, a odwrotnie – podchwycić i spytać w odpowiednim czasie dziecko: Jak to ten samolot warczał? A jak ten słowik śpiewał? itp. Dziecko na pewno z chęcią odpowie, a naśladują kilkakrotnie głos samolotu, czy słowika – uczy się czystej wymowy, na czym nam właśnie zależy. Dobrze jest też zacząć jakieś znane opowiadanie, a po chwili poprosić, by dziecko je samo dalej nam opowiedziało. Dobrze – prowokować je do samodzielnych już zupełnie wypowiedzi na temat różnych historyjek obrazkowych.