DZIECKO ADOPTOWANE

A teraz kilka słów związanych z problemem dziecka przysposobionego rodzice adopcyjni mają często szczególny lęk przed wyjawieniem dziecku prawdy o jego pochodzeniu. Tymczasem należy pamiętać, że nie ma nic gorszego nad okłamywanie dziecka. Lepiej, jeśli dziecko dowie się od samych rodziców i to możliwie wcześnie (a więc już począwszy od 4 roku życia) o tym, że inna matka je urodziła, a inna wychowuje, ni ż gdyby się o tym fakcie miało dowiedzieć od osób nieżyczliwych i o niskim stopniu kultury.

I znów, jeśli to będzie uczynione wcześnie, dziecko przyjmie to wyjaśnienie za fakt zupełnie normalny i nie będzie, prawdopodobnie, stawiać nam na razie więcej pytań.

W większości krajów istnieje obecnie zwyczaj adopcji jawnej. Rodzice przysposabiający nie ukrywają faktu, że wzięli dziecko, czy dzieci na wychowanie, licząc tym samym jakby na pomoc i życzliwość całego społeczeństwa, okazując mu swe zaufanie. Tak być powinno i u nas. Wychowanie w rodzinie dziecka skazanego na życie bez matki i ojca. a więc pozbawionego miłości rodzicielskiej – to czyn godny pochwały i naśladowania. Od sądu i instytucji pośredniczącej natomiast zależeć będzie, by sprawa była przeprowadzona w taki sposób, by dziecko, ani rodzice przysposabiający nie byli narażeni na ewentualne przykrości z tego powodu, pochodzące od rodziców naturalnych dziecka.

Jeśli to się zagwarantuje rodzicom przysposabiającym nie powinno być raczej innych powodów do ukrywania faktu adopcji, dziecko bowiem od najwcześniejszych lat związane uczuciowo z rodzicami wychowującymi je z całym oddaniem i serdecznością, a jednocześnie rozsądnie wprowadzone w fakt adopcji, powinno darzyć ich z czasem coraz to większym zaufaniem i przyjaźnią, której nie będą w stanie popsuć ani jakieś gorzkie słowa usłyszane może czasem od źle wychowanych kolegów, ani jakieś inne usiłowania dokuczenia mu, czy odciągnięcia go od jego najbliższych.